

S. IRENA DZIEWAŁTOWSKA-GINTOWT
- WZÓR EUCHARYSTKI
Powyższa refleksja dotyczy osobistego charyzmatu s. Ireny Dziewałtowskiej-Gintowt, który odczytałam w odniesieniu do duchowości i charyzmatu Zgromadzenia Sióstr Służebnic Jezusa w Eucharystii. O. Joachim Bar, promotor i redaktor książki: "Miłość nie zna miary", dał takie świadectwo o dzienniku duchowym s. Ireniy: "siostra Irena w ostatnich czterech latach swego życia zakonnego w Zgromadzeniu, pozostawiła ciekawe pisma odnoszące się do jej życia wewnętrznego, zachowane dzięki jej spowiednikowi ks. Władysławowi Bakalarzowi i przełożonym zakonnym."
CHARYZMAT ODCZYTANY PRZEZ SIOSTRĘ IRENĘ
Treść Dziennika duchowego siostry Ireny pozwala nam rozpoznać szczególny rys jej duchowości jakim jest
zjednoczenie z Jezusem Eucharystycznym w każdej chwili życia, bez względu na to, co w danym momencie czyni.
Całe jej życie było WSPÓŁOFIAROWANIEM siebie Bogu Ojcu wraz z Jezusem Chrystusem za zbawienia każdego
człowieka i świętość kapłanów.
Modlitwa, codzienna posługa zgodnie z powierzonym jej obowiązkiem i relacje z drugim człowiekiem siostry
Ireny odzwierciedlają styl życia Jezusa Chrystusa - ukrytego, pokornego, cichego i wydającego się
nieustannie ludziom w Ofierze Miłości.
Szczególnym rysem duchowości siostry Ireny jest również MODLITWA WSTAWIENNICZA. Nieustannie trwając
w obecności Hostii wzniesionej w rękach kapłana, "kładła" na patenę wszystkie sprawy świata i poszczególnego
człowieka. Świadoma ceny przelanej Krwi Chrystusa za nasze zbawienie "wylewała" ją na spotykanych ludzi,
a szczególnie na kapłanów i grzeszników. Nazywała siebie szafarką Przenajdroższej Krwi.
Wraz z tym darem dostrzegamy jej UKRYCIE I POKORĘ. Cierpiała przede wszystkim duchowo i o takie właśnie
cierpienie prosiła Jezusa. Jej nieustanne trwanie w obecności Jezusa Eucharystycznego i "przynoszenie"
do Niego wszystkich ludzi, znane było tylko jej i Jezusowi.
SENTENCJE WYRAŻAJĄCE
CHARYZMAT ŻYCIA S. IRENY
1. Miłość mierzy się iloczynem cierpień PREZENTACJE
2. W CZASIE KONSEKRACJI KŁADĘ DUSZĘ NA RĘCE KAPŁANA, BY MNIE PRZEMIENIŁ W HOSTIĘ OFIARNĄ
3. A w czasie wzniesienia Hostii rzucam pod stopy Jezusa cały świat Boską Krew i kocham,
wielbię, cierpię i wynagradzam Wtedy czuję się malutką, a zarazem bardzo wielką, bo mogę objąć
cały świat - a nawet Tego, Który ten świat stworzył.
4. Czuję się słabiutką, a zarazem i tak bardzo silną, bo mogącą ogrom miłosierdzia Bożego
przelać na cały świat.
5. Całą pustkę mej duszy, całą walkę ZANURZAŁAM W KIELICHU I Z BOSKĄ KRWIĄ zlewałam na konfesjonał... i
byłam szczęśliwa. Niech cierpię, byleby tam łaska spływała....
MODLITWA WSTAWIENNICZA
UKRYCIE I POKORA
WALKA DUCHOWA
![]()